Uczymy opisywać rynek przez szczyty, dołki i strefy wsparcia oraz oporu. Jasny opis struktury pomaga ustawić stop w miejscu, które ma sens.
Po kursie potrafisz
- Rozpoznać trend po sekwencji szczytów i dołków.
- Wyznaczyć granice konsolidacji jako strefy.
- Opisać korektę wewnątrz trendu.
- Zapisać, co unieważnia bieżący opis struktury.
- Wskazać miejsce stopu wynikające ze struktury.
Moduły
- Szczyty i dołkiPodstawowy alfabet struktury, czytany od lewej do prawej.
- Trend wzrostowy i spadkowyDefinicja, którą można sprawdzić linijką na wykresie.
- KorektyCofnięcia, które należą do trendu, i te, które go kończą.
- KonsolidacjaRynek w poziomie i dlaczego trwa dłużej, niż się wydaje.
- Wsparcie i opórStrefy zamiast kresek, z marginesem na niepewność.
- Zmiana strukturyKiedy dotychczasowy opis przestaje pasować do ceny.
Rynek na przemian rośnie, spada i stoi w miejscu. Brzmi banalnie, ale rozróżnienie tych faz w czasie rzeczywistym jest znacznie trudniejsze, niż sugerują podręczniki. Na tym kursie uczymy opisywać strukturę rynku za pomocą kolejnych szczytów i dołków, rozpoznawać zakresy konsolidacji i odróżniać wybicie z zakresu od zwykłego wahnięcia, które po chwili wraca do środka. Pracujemy na kilku interwałach jednocześnie, bo trend widoczny na wykresie tygodniowym potrafi wyglądać jak chaos na godzinowym.
Struktura jako mapa, ryzyko jako kompas
Opis struktury ma sens tylko wtedy, gdy wynika z niego miejsce, w którym przestajesz wierzyć we własny scenariusz. Dlatego przy każdym ćwiczeniu zaznaczamy dwie rzeczy: gdzie struktura się łamie i ile kosztowałoby przyznanie się do pomyłki w tym punkcie. Często okazuje się, że teoretycznie atrakcyjny układ wymaga tak odległego punktu wyjścia, że rozsądna wielkość pozycji robi się śmiesznie mała. Wtedy uczymy się odpuszczać. To też umiejętność.
Omawiamy typowe pułapki: fałszywe wybicia, zakresy, które rozszerzają się zamiast kończyć, i skłonność do widzenia trendu tam, gdzie jest tylko kilka przypadkowych świec ułożonych w zgrabny ciąg. Na zajęciach przyglądamy się historycznym fragmentom notowań bez nazw instrumentów i bez dat, żeby nikt nie podpierał się pamięcią. Spotkania mają luźny, sąsiedzki charakter. Zimą, kiedy wcześnie robi się ciemno, siedzimy dłużej i dyskusje przeciągają się przy drugiej kawie.
Nie przekazujemy żadnych rekomendacji ani sygnałów, a kurs nie zapowiada konkretnych efektów. Uczy patrzenia na rynek w uporządkowany sposób i zadawania sobie niewygodnych pytań, zanim podejmie się jakąkolwiek decyzję.