Pokazujemy, jak prowadzić dziennik decyzji: co zapisać przed, w trakcie i po. Zapis pozwala sprawdzić, czy trzymasz się własnych limitów ryzyka.
Po kursie potrafisz
- Zapisać plan decyzji przed jej podjęciem.
- Zanotować budżet ryzyka i miejsce stopu.
- Przejrzeć tydzień decyzji według stałej listy pytań.
- Odróżnić błąd procesu od zwykłej straty.
Moduły
- Po co dziennikPamięć wybiera wygodne wersje, zapis zostaje taki sam.
- Wpis przed decyzjąPowód, scenariusze, budżet ryzyka i miejsce stopu.
- Wpis po decyzjiCo się stało i czy plan został zachowany.
- Przegląd tygodniowyStała lista pytań na spokojny niedzielny wieczór.
- Wzorce we własnych błędachJak szukać powtórzeń bez oceniania siebie.
Dziennik inwestora to najmniej efektowne narzędzie, jakie pokazujemy, i według nas najbardziej pożyteczne. Na kursie budujemy go od zera: zwykły zeszyt albo arkusz z kolumnami na datę, uzasadnienie decyzji, zaplanowany punkt wyjścia, wielkość pozycji wynikającą z przyjętego ryzyka i krótką notatkę o samopoczuciu. Tak, o samopoczuciu. Zmęczenie i pośpiech zostawiają ślady w decyzjach, a bez zapisu trudno je potem zauważyć.
Zapis, który chroni przed własną pamięcią
Pamięć jest wybiórcza i życzliwa dla nas samych, więc po kilku tygodniach pamiętamy trafne decyzje, a błędy rozmywają się w ogólnym wrażeniu, że przecież wszystko szło zgodnie z planem. Dziennik to koryguje. Uczymy, jak co tydzień albo co miesiąc przejrzeć wpisy i sprawdzić, czy przestrzegałeś własnych zasad dotyczących ryzyka, niezależnie od tego, jak skończyła się dana pozycja. Oceniamy jakość decyzji, a nie jej wynik. Dobra decyzja może przynieść stratę, zła może się przypadkiem udać, i dziennik pomaga to rozróżnić.
Część zajęć poświęcamy wspólnemu omawianiu anonimowych fragmentów dzienników. Każdy sam decyduje, co pokazuje grupie. Atmosfera przypomina raczej spotkanie sąsiadów przy stole niż wykład: ktoś przynosi ciasto, ktoś inny wydruk z pozakreślanymi wpisami, i rozmawiamy o tym, gdzie powtarzają się te same potknięcia. Wiosną, gdy wieczory się wydłużają, robimy z tego regularny miesięczny przegląd dla chętnych.
Nie interesuje nas, co konkretnie kupujesz ani sprzedajesz, i nie podpowiadamy tego. Nie obiecujemy też, że prowadzenie dziennika przełoży się na jakikolwiek wynik finansowy. Uczymy dyscypliny zapisu i uczciwego patrzenia na własne decyzje, a wnioski zawsze należą do Ciebie.